Burki wcieliły się w nową rolę – jako bezwzględni Użytkownicy Wszystkiego o skrajnie różnych potrzebach i upodobaniach mają zaszczyt pełnić odpowiedzialną funkcję Testerów w rankingu produktów dla zwierząt Top For Dog 2015. Tak naprawdę to firma Hobby Dog, jako producent legowisk, zaznała zaszczytu największego  Któregoś słonecznego dnia wtaszczyłam do pokoju dużą tajemniczą pakę – psy objęły w posiadanie jeszcze w opakowaniu, następnie czynnie uczestniczyły w odwijaniu folii.

Obiektem naszego zainteresowania jest legowisko z ekoskóry HobbyDog z zaiste królewskiej linii. No właśnie…to co aż skacze w oczy przy pierwszym zetknięciu to bezdyskusyjna uroda tego łoża. Dobrej jakości pikowana ekoskóra w gustownie dobranych kolorach obszyta elegancką lamówką z czerwonego sznura a’la atłas czy inna satyna przywodzi na myśl angielski szyk. Jak się później miało okazać, ten szyk nie poddał się w zetknięciu z plebejską naturą naszej trójcy.

Jedna z ważniejszych sprawa w ocenie psiego legowiska to higiena. Psiej kanapy nie nabywa się na dwa miesiące, toteż chcemy aby jak najdłużej pozostała czysta, pachnąca i estetyczna. Jestem wielbicielką ciemnej ekoskóry. Gruby, śliski materiał gwarantuje niewielką chłonność wilgoci, brudu i zapachu. Nie sorbuje też kłaków (a kłaków Ci u nas dostatek). Jest to o tyle ważne, że nasze psy wiodą dość aktywne życie, staramy się też żeby były raczej szczęśliwe, niż czyste. Furia i Szana jako członkowie Sekcji Psów Ratowniczych WOPR regularnie dostarczają nam pewnych ilości wody morskiej….i jeszcze więcej piachu. Fadziuszek natomiast pobijał wszelkie rekordy zaznaczania swojej obecności białymi kłakami. Nie, nie macie pojęcia o czym piszę. Tak – wiem, że Wasze psy też linieją. Nie, nie aż tak bardzo, poważnie  Codzienne aktywności burków – treningi sportowe, sekcyjne, zabawy czy zwykłe szlajaczki - wiązały się (piszę w czasie przeszłym, ponieważ stan osobowy w naszym domu niestety uległ zmianie) z dwunastoma stópkami pląsającymi po kurzu, piachu, błocie i czarnoziemiu. Po powrocie odpoczynek. „Co się wysusy, to się wykrusy” , znane większości psiarzy. Dalej należy się kość. Widzieliście kiedyś jak dog niemiecki je kość?  Jak dotąd opieramy się psiemu zapachowi, opieramy się tez wodzie i glebie wszelakiej. Na to co mokre i nieprzyjemne wystarczy gąbka. To co spada z psa….spada też z legowiska – poducha stanowiąca dno jest wyjmowana co bardzo korzystnie wpływa na ocenę łatwości sprzątania. Psy nie leżą w tym co z siebie zrzuciły. Piasek i kłaki gromadzą się w „schowku” pod poduchą, poza wzrokiem ludzkim i grzecznie czekają na nasz dobry nastrój do odkurzania. Nabierają mocy urzędowej  Ważne: łoże jest rozbieralne poprzez skrzętnie ukryte zamki błyskawiczne, kiedyś jak już powstanie potrzeba, wypierzemy.

Obiekt naszych testów ma jedną wadę . Od spodu przyoszczędzono na ekoskórze – jest szmaciany.

Wygoda psa i jego pana stanowią priorytet. A wygodę dyktuje m.in. FUNKCJONALNOŚĆ. Posłanko ma wysokie burty tam gdzie trzeba, tam gdzie trzeba są umiarkowane, a tam gdzie to absolutnie konieczne – niskie. Niziutkie wejście na łóżeczko to ukłon w stronę psa starszego, słabego, chorego, psa cierpiącego. Takiego jak Fadziuszek ze swoją chorobą. Pomimo ograniczeń łatwo wchodziło mu się na puchate, początkowo dość wysokie psie łóżeczko. Korzystał chętnie z wygody jaką HobbyDog mu zapewniał, mógł ułożyć bolącą łapę. Burty stanowią atrakcyjną podpórkę pod każdy psi łeb. U nas stwierdzono duże, większe i największe głowy. Znacznie podwyższony tylni brzeg uchroni przed zabrudzeniem ścianę, a psie plecki – przed chłodem zimą. Sądzę też, że bycie osłoniętym z kilku stron podczas snu daje psu większy komfort emocjonalny.

Wytrzymałość HobbyDog’a sprawdzała głównie Szana, nazywana dalej Dziunią. Belgijski impet towarzyszy nie tylko zabawom, czy aportowaniu (tak, W DOMU też to robi ale właśnie – rzucam tylko na legowisko ze względów bezpieczeństwa), które są z natury dynamicznymi czynnościami. Dziunia dynamicznie wysyła się na miejsce, dynamicznie je kości, dynamicznie się kokosi wyrażając swoją rozkosz tak, żeby nikt nie miał wątpliwości  Łóżeczko do tej pory nie daje się małym, ostrym pazurkom zamontowanym na psie o mocy porównywalnej do bolida. Oparło się też tym wielkim i twardym stosowanym przez Furię. U doga wszystko jest „bardziej” ze względu na duży gabaryt i masę. Poduszeczki doga nie są urocze, to jest ostre jak papier ścierny. Fadziuszek z kolei jako Najsłodszy Pies Świata wszystko robił wyjątkowo . Np. słodko ścielił sobie łóżko  namiętnie, starannie, z matematyczną precyzją grzebiąc, ryjąc i drepcząc dwadzieścia kółek, nim się ułożył. Pod naporem wyżej opisanych rodzajów presji, ekoskóra o dziwo nadal ładna.

Ważne: nowe posłanie było karykaturalnie grubo wypchane, już wiem dlaczego. Obecnie jest optymalne – ubiło się, jak wszystkie. Różnica polega na tym, że producent przewidział i uwzględnił to naturalne zjawisko dodając więcej wypełnienia. Tym bardziej istotne, że HappyDoga ubijało 120kg naszych psów. Czasem jednocześnie  Sama też ubijałam, przyznaję się. I nasi goście…

Podsumowując… Polecamy HappyDoga.