“Szczotka, pasta, kubek, ciepła woda” – kto z nas nie śpiewał w przedszkolu tej piosenki? Gdy w naszym domu pojawia się pies, okazuje się, że dbanie o stan uzębienia to nie tylko ludzka domena. Beryl, chodź generalnie jest raczej zdrowym psem, w kwestii zębów postawił nam wyzwanie. Produkty ScanVet od niedawna pomagają nam w walce z kamieniem nazębnym.

Pasta i żel
W ramach plebiscytu TOP for DOG trafiły do nas dwa produkty przeznaczone do pielęgnacji jamy ustnej psa. Pierwszym jest ScanVet ZymoDent, czyli enzymatyczna pasta oczyszczająca, zapobiegająca powstawaniu kamienia nazębnego i odświeżająca psi oddech, a także wspomagająca przy stanach zapalnych dziąseł. Drugi preparat, spełniający podobne zadania, to żel ScanVet FreshAid – niebieska substancja, zawierająca między innymi olejek mięty pieprzowej.

Oba produkty są bardzo wygodne w stosowaniu. Żel wystarczy nanieść na błonę śluzową policzków i wpuścić do kieszonek policzkowych, aby preparat samoistnie rozprowadził się wewnątrz jamy ustnej psa. Instrukcja jego stosowania wspomina, że w razie potrzeby żelem można również szczotkować zęby. Ja jednak stosowałam go wspomagająco, a zęby wyżła szorowałam pastą ZymoDent, do której dołączona jest specjalna szczoteczka. Co ważne, pastę można również po prostu nałożyć po obu stronach zębów – może to być pomocne w dbaniu o psy, które nie przepadają za szczotkowaniem.

W przypadku Beryla i jego dość wyraźnego osadu zdecydowałam się na podjęcie próby szczotkowania zębów. By go do tego przyzwyczaić, najpierw uwarunkowałam szczoteczkę dołączoną do pasty. Początkowo nagradzałam Rudego za samo zbliżenie nosa czy polizanie narzędzia, a potem stopniowo przyzwyczajałam do wkładania szczoteczki do pyska oraz delikatnych ruchów szczotkujących. Wyżeł nie jest może wielkim fanem zabiegu, ale po takim wprowadzeniu pozwala mi go wykonać względnie spokojnie i sprawn

Efekty
Testowanie produktów ScanVet przypadło niestety na mój bardzo niefortunny czas. Zmagałam się z kilkoma prywatnymi problemami i byłam myślami w innym świecie, więc muszę przyznać się bez bicia: regularność stosowania preparatów pozostawiała wiele do życzenia. Nie przeszkodzi mi to jednak w skomplementowaniu produktów – mimo tej nieregularności widać już pierwsze efekty.

Na początku testów dziąsła Beryla delikatnie podkrwawiały przy silniejszym szorowaniu szczoteczką, a teraz już się to nie zdarza. Nieprzyjemny zapach z pyska prawie całkowicie zniknął. Choć nie możemy się pochwalić spektakularnym zmniejszeniem ilości kamienia, to produkty wyraźnie ograniczają powstawanie nowego osadu. Jestem bardzo ciekawa, jakie różnice względem stanu początkowego zauważę po wykorzystaniu całych opakowań.

Bardzo ważne jest, by produkty zacząć stosować jak najwcześniej. Nie ma co oczekiwać, że pasta czy żel pomogą nam się pozbyć długo odkładającego się osadu. Firma ScanVet w opisie pasty ZymoDent zaznacza uczciwie: W razie potrzeby przed rozpoczęciem stosowania pasty należy skonsultować się z lekarzem weterynarii, gdyż może być konieczne usunięcie kamienia nazębnego w gabinecie weterynaryjnym. Myślę, że razem z Berylem jesteśmy na granicy interwencji stomatologicznej – żałuję, że nie zajęłam się odpowiednią pielęgnacją trochę wcześniej. Dlatego tym bardziej z niecierpliwością czekam na ostateczne efekty stosowania preparatów, by potem podjąć ewentualne dalsze decyzje.

Zapobiegaj zamiast leczyć
Produkty firmy ScanVet to według mnie niezbędne narzędzia pielęgnacji psów, których zęby mają tendencję do zbierania osadu. Odpowiednio wczesne wdrożenie właściwego dbania o jamę ustną podopiecznych może oszczędzić nam nieco stresu (i pieniędzy!) oraz pozwolić uniknąć zabiegu stomatologicznego oraz ewentualnych powikłań złego stanu zębów i dziąseł. Uważam też, że produkty dają szansę na przeprowadzenie jeszcze jednej ważnej lekcji: przyzwyczajania psa do różnych czynności pielęgnacyjnych. Zachęcam więc do regularnego dbania o psie zęby – ScanVet może Wam w tym pomóc!