Słowem wstępu.

Przed rozpoczęciem testów produktów marki VetExpert, Nela i Kiara miały już styczność z mokrą karmą oraz suchą karmą VetExpert Raw Paleo. Dosłownie po kilkunastu dniach naszych pomyślnych testów okazało się, iż zostaniemy testerami produktów VetExpert w ramach Top for Dog 2019, co jak możecie się domyślić bardzo nas ucieszyło. 🙂

Kiedy jednego dnia zapukali do mnie kurierzy – tak, kurierzy w liczbie aż dwóch 😀 – i popatrzyłam na dwa ogromne kartony leżące u progu drzwi, zaczęłam się zastanawiać, czy te paczki to na pewno do mnie. Kurierzy uprzejmie wnieśli mi je do salonu i wtedy też zauważyłam napisy na taśmie z logiem VetExpert, co przyprawiło mnie o nie mały śmiech. 😀 Nie wiedziałam, czy omyłkowo dostałam tą drugą paczkę, czy obie na pewno miały trafić do mnie, ale po otworzeniu ich zauważyłam, że w każdej z nich znajdują się inne produkty i faktycznie obie paczki były przeznaczone dla nas.

W kartonach było aż 5 opakowań suchej karmy Vet Expert Raw Paleo Mini Size Adult z indykiem, każda po 2,5kg, 36 puszek mokrej karmy Vet Expert Raw Paleo Adult Monoprotein 400g każda – 12 z indykiem, 12 z jagnięciną i 12 z wołowiną, 2 opakowania suplementów VetoSkin na sierść oraz dwa produkty do użytku domowego – spray Dog Odor Eliminator + trigger oraz koncentrat Kennel Odor Eliminator. Po prostu wow!

SUCHA KARMA Vet Expert Raw Paleo Mini Size Adult z indykiem
Nela i Kiara od wielu miesięcy są na suchej karmie, jako podstawie diety. Nie grymaszą przy jedzeniu, jednak warunkiem akceptacji smaku jest prosty skład, małe kuleczki do pogryzienia oraz niewielka ilość konieczna do nasycenia się. Raw Paleo jak widać spełnia wszystkie te kryteria. 🙂 Skład karmy bardzo mi się podoba – jest to karma monoproteinowa, bezzbożowa, z prostym i delikatnym składem dla wrażliwego układu pokarmowego. Faktycznie Nelka nie ma po tej karmie żadnych rewolucji żołądkowych, Kiara jest o wiele bardziej odporna na wszelkie zmiany pożywienia i na różne produkty, więc w jej przypadku zupełnie się nie obawiałam, oczywiście słusznie.

O samej karmie producent pisze, iż mięso w 100% pochodzi z tuszek indyczych (80g indyka na 100g karmy) – a to ogromny plus! – nie stosują produktów ubocznych produkcji mięsa, a sama karma wspomaga prawidłowe trawienie, działa przeciwzapalnie i wspiera skórę. Na plus również niska zawartość białka.

RAW PALEO dla psów dorosłych ras małych – indyk

Zawartość w 100g:
Indyk (80g/100g) (świeży indyk 50g/100g; suszony indyk (23,5g/100g), tłuszcz z indyka (4,5g/100g), sos z indyka (2g/100g), ziemniaki, słodkie ziemniaki, świeżo przygotowane warzywa sezonowe (12.8/100g), olej z łososia (3g/100g), drożdże browarnicze, składniki mineralne, witaminy, fruktooligosacharydy (480mg/kg), mannanooligosacharydy (120 mg/kg), olej z ogórecznika.

Dodatki pokarmowe w kg:
Witaminy: witamina A (octan retinylu) 14 423 IU, witamina D3 (cholekalciferol) 2 163 IU, witamina E (octan alfa-tokoferolu) 96 mg; Pierwiastki śladowe; siarczan cynku jednowodny 133,5mg, siarczan żelaza jednowodny 160mg, siarczan manganu jednowodny 105mg, siarczan miedzi jednowodny 58mg, jodan wapnia bezwodny 1,6mg, selenin sodowy 0,6mg; stabilizatory flory jelitowej: Enterococcus faecium DSM 10663/NCIMB 10415 1 000 000 000 jtk.

Składniki analityczne:
białko surowe – 23,0%, oleje i tłuszcze surowe – 17,0%, włókno surowe – 2,2%, popiół surowy – 7,5%, kwasy tłuszczowe omega-6 -2,6%; kwasy tłuszczowe omega-3 – 1,0%, wapń 1,4%; fosfor 1,1%;

Mam jednak pewne spostrzeżenia dotyczące składu – chciałabym wiedzieć, jakie to warzywa sezonowe znajdują się w karmie. Dobrze by było, gdyby producenci bardziej szczegółowo opisywali składy karm. Życzyłabym sobie (a raczej psom ;)) również tego, aby powstało więcej wersji smakowych suchej karmy dla ras małych, np. z jagnięciną lub z cielęciną.

Natomiast opakowanie karmy zasługuje na ogromną pochwałę – zamknięcie strunowe z suwakiem jest bardzo praktyczne, nie musimy szukać żadnych spinaczy i martwić się o wietrzenie się karmy. Sypanie karmy przez suwak umiejscowiony na środku opakowania może nie jest najłatwiejsze, bo kulki lubią lecieć bokami, natomiast przy nabraniu wprawy możemy zrobić sobie z zapięcia dziubek i przesypywać karmę do mniejszego pojemnika używanego na co dzień – u nas stoi taki szklany z pokrywą z uszczelką na blacie kuchennym. 🙂

Wielkość kulek w tej wersji karmy jest naprawdę bardzo mała – na zdjęciu możecie zobaczyć, iż jest to dosłownie 1/3 monety groszówki. Maltankowe ząbki świetnie sobie radzą z tak malutkimi krokiecikami, Nelka nie męczy się przy gryzieniu. Szetland również nie zgłosił żadnych zastrzeżeń odnośnie gryzienia małych kulek. 😉

MOKRA KARMA Vet Expert Raw Paleo Adult Dog
Składy karm mokrych są bardzo dobre – są monoproteinowe, nie zawierają zbóż, mają prosty skład, nie zawierają sztucznych barwników, polepszaczy smaku i sztucznych konserwantów. Natomiast podobnie jak w przypadku suchej karmy, mam zastrzeżenia co do opisu składu karmy, gdyż chciałabym wiedzieć, ile tak naprawdę jest podrobów w 100g karmy (zawartość mięsa i podrobów to łącznie 70%). Z oficjalnej informacji uzyskanej od VetExpert wiem, iż 35% to mięso i 35% podroby. Szkoda, że taka informacja nie jest zawarta na opakowaniu lub na stronie internetowej, gdyż jeśliby patrzeć na tą karmę jako podstawę żywienia, zawiera ona dość sporo podrobów.

Lewa miska należy do Neli – tak przedstawia się nasze faktyczne dawkowanie suchej i mokrej karmy na jeden posiłek (je 2x dziennie)
Środkowa miska – przedstawia dawkowanie mokrej karmy według producenta na jeden posiłek dla psa wagi Neli (przy założeniu jedzenia 2x dziennie)
Prawa miska należy do Kiary – tak przedstawia się nasze faktyczne dawkowanie suchej i mokrej karmy na jeden posiłek (je 2x dziennie)

Jak widać różnica między naszym dawkowaniem a dawkowaniem zalecanym przez VetExpert jest spora.

WAGA

Kiedy zaczynaliśmy testy Nela ważyła 3,8kg, a Kiara 7kg. Po ponad miesiącu, czyli po zjedzeniu 2,5 opakowania suchej karmy i 13 puszek trochę im się przytyło. 😀 Kilka dni temu będąc z nimi na szczepieniu zważyliśmy je i w pierwszej chwili byłam przekonana, że popsuła się waga w lecznicy. 😉 Waga okazała się być sprawna, kilkukrotnie pokazała u Neli 4,5kg, a u Kiary 7,5kg! Jeśli chodzi o Nelkę zdecydowanie czeka ją więcej ruchu na świeżym powietrzu i zmniejszenie ilości karmy. 😀

Widełki w dawkowaniu są podawane na opakowaniach dlatego, że psy w zależności od potrzeb, ich aktywności, wagi, rasy oraz trybu życia, mają różne zapotrzebowanie. Dlatego też należy samodzielnie dostosować ilość pokarmu podawanego psom. Nela oraz Kiara otrzymywały odpowiednią ilość karmy suchej według zaleceń producenta i zaczęły tyć. Z tego też powodu już wiem, że musimy w ich przypadku ograniczyć ilość suchej karmy.

VetoSkin
Wyraziliśmy chęć przetestowania preparatu VetoSkin ze względu na to, iż okres letni to dla nas czas wielu wypadów w góry, nad jezioro oraz na piasek, w tym ten nadmorski. Kontakt psiej skóry ze słońcem, wodą, piaskiem i błotem nie pozostaje bez żadnego śladu, skóra bywa czasami przesuszona po takich wyprawach. Natomiast najważniejszym powodem, dla którego zdecydowaliśmy się na podawanie tego środka, było wypadanie sierści u Kiary. Kiara gubiła przez ostatnie miesiące ogromną ilość sierści, wyglądając przy tym jakby nie spadł z niej ani jeden włosek, śmialiśmy się już nawet, że Kiarze albo pomyliły się pory roku albo szerokość geograficzna, bo sierści tylko przybywało i przybywało, a przy tym sypało się z niej jak z choinki.

Jak więc przebiegają u nas testy?

Kapsułkę otwieram za pomocą otwarcia twist off, czyli przekręcam kapsułkę i wyciskam jej zawartość. Dodaję ją do karmy przy wieczornym posiłku, smak jest obojętny psom, nie grymaszą podczas jedzenia, jakby go w ogóle nie zauważały. Dawkowanie zalecane na etykiecie w przypadku psów poniżej 15kg masy ciała to 1 kapsułka dziennie. Nela waży obecnie 4,5kg, Kiara 7,5kg, z tego też względu jedną kapsułkę dzielę im mniej więcej na pół, z czego większą część otrzymuje oczywiście Kiara. Opakowanie VetoSkin zawiera aż 90 kapsułek, więc jedno opakowanie wystarczy na 3 miesiące stosowania u małego i średniego psa.

Preparat podaję psom regularnie od 1,5 miesiąca i z jednej strony trudno doszukać się spektakularnych efektów na skórze, bo psy nie miały problemów dermatologicznych, natomiast to co widać przede wszystkim to zatrzymanie wypadania sierści u Kiary. Jest to ooogrooomny plus, ponieważ w końcu nie ma jej w każdym zakamarku naszego domu, wyczesywanie jej jest łatwiejsze i bardziej przyjemne, a wanna nie zatyka się po każdej kąpieli. Zauważyliśmy też, że czarna sierść bardziej się błyszczy niż wcześniej. U Neli natomiast widzę poprawę na skórze w pachwinach, gdyż jest jakby bardziej nawilżona i gładka, ale być może sobie to wmawiam. 🙂 Negatywnych skutków nie zaobserwowałam absolutnie żadnych. Na pewno będę nadal podawać VetoSkin regularnie, gdyż jestem ciekawa dalszych efektów. Jeśli do wiosny Kiara nie będzie tak chaotycznie gubić sierści, a jej wypadanie się unormuje względem pór roku, to myślę, że z preparatu prędko nie zrezygnuję. 😀

Dog Odor Eliminator + trigger oraz Kennel Odor Eliminator
Do testów otrzymaliśmy również dwa produkty higieniczne do domu, o których wspominałam na początku. Zacznę może od tego, którego efekty są bardzo naoczne, a raczej „nanosowe”, czy też węchowe. 😉

Dog Odor Eliminator + trigger (Odor Solution Soaker) to specjalistyczny środek eliminujący nieprzyjemne zapachy psów: moczu, kału, wymiocin, wydzieliny gruczołów i zapach ciała psa. Jak obiecuje producent, jest on bezpieczny dla psów i można stosować go na psią sierść. Na stronie internetowej niestety nie doszukamy się składu produktu, a to wielka szkoda – ryzykowne bowiem jest kupienie produktu i stosowanie go na swoim pupilu bez upewnienia się, czy nie psikamy go albo naszego domu jakąś chemią. Skład produktu to bardzo ważna rzecz i moim zdaniem powinien być on widoczny dla wszystkich. Po przejrzeniu opakowania okazało się, iż również nie zawiera ono szczegółowego składu.

Po przeczytaniu opisu mogę wywnioskować jedynie, że skład produktu to najprawdopodobniej: woda, kilka olejów oraz środki konserwujące. Myślę jednak, iż podanie pełnego składu jest bardzo ważne, zwłaszcza jeśli jest to środek do stosowania na zwierzętach i w obecności zwierząt, a samo zapewnienie producenta o bezpieczeństwie produktu nie jest wystarczające.

Z tego też względu do testów podeszłam ostrożnie. Środek rozpylałam na psie legowiska i zabawki, a także na kanapę, materac i pościel, czekałam do wyschnięcia, a następnie je prałam w proszku oraz w płynie do płukania takim jak zwykle. Faktycznie środek dobrze eliminuje psie zapachy, co najbardziej czuć na legowiskach i na pluszakach.

Dotychczas dwukrotnie zdecydowałam się przetestować płyn na sierści Kiary w okolicy ogona. Kiara obdarzona jest dużą ilością sierści i podszerstka, co niestety skutkuje częstym brudzeniem się okolic intymnych. 😉 A że nie powinno się zbyt często kąpać owczarka szetlandzkiego, musieliśmy się zmagać z Kiarciowymi zapaszkami, które utrzymywały się nawet mimo podmywania tych okolic.

Testując środek, psikałam obficie ogon, okolice pod ogonem, biodra oraz tylne łapy (z pominięciem stópek), masowałam sierść dłońmi, czekałam 2 minuty i kąpałam ją jak zwykle w znanych nam kosmetykach. Skóra nie została podrażniona, sierść w żadnym stopniu nie ucierpiała i co pewnie wszystkich ciekawi – tak, środek pomógł w częściowym usunięciu zapachu z sierści spod ogona. Nie wyeliminował go całkowicie, natomiast jest zauważalna różnica. Wcześniej nawet 3-krotne umycie szamponem nie eliminowało tego zapachu, więc jestem pod wrażeniem działania. Póki co nie zdecydowałam się na użycie go bez kąpieli i myślę, że to raczej nie nastąpi. Produkt jest do użytku zewnętrznego, a więc nie chciałabym, aby któryś z psów miał możliwość zlizania go. Poza tym nie znam składu produktu, więc moim zdaniem byłoby to zbyt ryzykowne i nieodpowiedzialne.

Drugi z preparatów higienicznych to Kennel Odor Eliminator, czyli koncentrat eliminujący uciążliwe i długo utrzymujące się nieprzyjemne zapachy odzwierzęce.

Podobnie jak poprzedni środek nie ma podanego składu. Z opisu również można wywnioskować, iż jest to prawdopodobnie woda, kilka olejów i środki konserwujące. To co możemy przeczytać na etykiecie produktu odrobinę różni się od poprzednika.

Używam go jako koncentratu do wody – stosuję go w proporcji 5ml produktu na 5l wody, gdyż jest to w zupełności wystarczające na domowe warunki. Sprawdza się świetnie przy myciu podłóg, a nawet balkonu z betonowym podłożem. Zapach jest odświeżający, długo utrzymuje się w powietrzu, przypomina trochę intensywny zapach kwiatów. Zapach nierozcieńczonego preparatu jest na tyle drażniący, że nie polecam nachylać się nad nim zbyt blisko i zbyt długo – jako astmatyk jestem bardzo wrażliwa na intensywne zapachy. Po umyciu podłóg polecam wywietrzyć mieszkanie, umyć podłogi ponownie czystą wodą i nie pozwolić psom na chodzenie po podłodze dopóki nie wyschnie.

Myślę, że środek rewelacyjnie sprawdzi się w hodowlach, w salonach groomerskich i w lecznicach, gdzie faktycznie problem z moczem, kałem i sierścią psów jest większy niż w zwykłym mieszkaniu.

PODSUMOWANIE
Po półtora miesiąca testów mam pewne spostrzeżenia i opinię dotyczącą produktów VetExpert. Oczywiście nie jest to koniec naszej przygody z tą marką, gdyż w zanadrzu mamy jeszcze sporo produktów, przy których zostaniemy na dłużej. Natomiast chciałam się podzielić z Wami plusami i minusami wszystkich testowanych przez nas produktów.

Jestem bardzo zadowolona z testów produktów VetExpert i z czystym sumieniem je polecam. Naszymi ulubionymi jest sucha karma Raw Paleo dla psów dorosłych ras małych, mokra karma Raw Paleo wersja z indykiem, VetoSkin oraz spray Dog Odor Eliminator. 🙂

Strona www: VetExpert

Facebook: VetExpert Polska

Linki do wszystkich produktów:
Sucha karma Raw Paleo dla psów dorosłych ras małych
Mokre karmy Raw Paleo
Suplement VetoSkin
Dog Odor Eliminator + Trigger
Kennel Odor Eliminator

Testy produktów VetExpert odbyły się w ramach plebiscytu Top for Dog.

Na swoich faworytów głos można oddać do 15.11.2019r. na www.topfordog.pl/produkty-2019